Konferencja prasowa Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury

Dzisiaj (31 października 2017 r.) w siedzibie Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury odbyla się konferencja prasowa Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury dr hab. Małgorzaty Manowskiej w związku ze sprzeciwem Krajowej Rady Sądownictwa wobec 265 asesorów sądowych z listy przedstawionej przez Ministra Sprawiedliwości.

W trakcie konferencji Dyrektor Krajowej Szkoły wygłosiła poniższe oświadczenie.

Szanowni Państwo,

Jestem sędzią z wieloletnim stażem i 80 % czasu swojej pracy spędziłam na pierwszej linii, nie pełniąc żadnych funkcji w wymiarze sprawiedliwości. Wiem, co oznacza bardzo ciężka służba sędziego i jako sędziemu:

  1. Jest mi bardzo przykro, że w dniu wczorajszym 265 osób stało się cywilnymi ofiarami jakiejś wojny prowadzonej przez Krajową Radę Sądownictwa przeciwko Ministrowi Sprawiedliwości. Spirala wrogości, jaka została nakręcona spowodowała, że absolwenci Krajowej Szkoły, którym ustawodawca zapewnił możliwość odbywania aplikacji sędziowskiej, jeśli Sąd Najwyższy podtrzyma decyzję KRS, zostaną z niczym.
  2. Bardzo ciężko mi o tym mówić, bo to są moi wychowankowie, jestem z nimi związana, zależy mi ich na losie. To są ludzie, którzy przeszli bardzo trudne, wszechstronne szkolenie. Żeby znaleźć się w tym miejscu, w którym są musieli zdać 34 ciężkie egzaminy. Nie muszę nikomu mówić, ile potrzeba było z ich strony poświęceń i nieprzespanych nocy. Oni całe lata poświęcili na naukę nie po to, aby służyć jakiemukolwiek Ministrowi Sprawiedliwości – z którejkolwiek opcji politycznej – ale po to, aby służyć Państwu, aby służyć społeczeństwu. Sądy czekały na ich wsparcie. To są ludzie, którzy do Krajowej Szkoły dostali się i ją ukończyli w większości w latach 2010 – 2015. Jak zatem można twierdzić, że kierowali się jakimikolwiek względami politycznymi? Czy oni są za PiS-em, za PO, za Nowoczesną? Oni są za społeczeństwem. Pomimo tego, że przez całe lata Krajowa Rada Sądownictwa nie powoływała ich na stanowiska sędziowskie, chociaż była taka możliwość, ci młodzi ludzie nie poszli pracować za duże pieniądze do korporacji. Czekali cierpliwie na to, aby dać im możliwość wykazania się w służbie społeczeństwu. I tej szansy nie dostali. Nie jest ich winą, że wciąż zmieniały się przepisy, które uniemożliwiały im podjęcie pracy.
  3. Teraz okazuje się, że z powodu wątpliwości KRS co do aktualności zaświadczeń lekarskich tej pracy nie podejmą. Swoją decyzją KRS postawiła na jednej szali aktualność zaświadczeń lekarskich z całym wieloletnim procesem kształcenia, z marzeniami i nadziejami tych ludzi.
  4. Pragnę podkreślić, że nawet jeśli KRS miała jakieś wątpliwości co do aktualności zaświadczeń lekarskich, to – zgodnie z ustawą o KRS  - miała obowiązek wezwać kandydatów do uzupełnienia dokumentacji i   powiadomić ich o terminie posiedzenia. Wynikało to z faktu, że KRS rozpoznawała indywidualne sprawy osobowe asesorów. Był jeszcze na to czas. Nie czyniąc tego, KRS naruszyła nie tylko przepisy ustawy, ale złamała podstawową zasadę zaufania obywatela do Państwa. Podkreślenia wymaga, że Minister Sprawiedliwości przedstawił Krajowej Radzie wszystkie wymagane dokumenty w takim zakresie, jaki wynikał z obowiązku ustawowego. W pozostałym zakresie KRS mogła żądać uzupełnienia informacji od Krajowej Szkoły, bądź od samych kandydatów, nawet za naszym pośrednictwem.
  5. Nie jest również prawdą, jak twierdzi Rzecznik Prasowy KRS, że brakiem formalnym był brak w aktach niektórych aplikantów dyplomów o ukończeniu aplikacji sędziowskiej. Ta grupa aplikantów, o którą - jak sądzę - chodzi Rzecznikowi, kończyła aplikację w czasie, gdy po zdaniu egzaminu sędziowskiego trzeba było jeszcze odbyć w sądzie staż referendarski. Rocznik, który zdał egzamin sędziowski w 2016 roku był w trakcie odbywania tego stażu i to ustawodawca zadecydował w przepisach przejściowych, że jeśli skorzystają oni z wyboru miejsca asesorskiego, to kończą odbywanie aplikacji sędziowskiej z dniem poprzedzającym nawiązanie stosunku pracy na stanowisku asesora sądowego. Skoro zatem w ich aktach były dokumenty poświadczające zdanie egzaminu sędziowskiego i znaleźli się na liście osób, które wybrały asesurę, to sam ustawodawca nie tylko przesądził, że ukończyli oni aplikację, ale wskazał datę, z jaką to ukończenie nastąpiło. My - jako Krajowa Szkoła - mogliśmy wystawić tym aplikantom dyplomy ukończenia aplikacji dopiero po powzięciu wiadomości, że asesorzy objęli swoje stanowiska, czyli stawili się do sądów. Te informacje spływały do nas do dnia 25 października 2017 r. Dodam, że dyplomy wysłaliśmy do KRS 30 października 2017 r. w godzinach południowych, chociaż nie było to konieczne.
  6. Szybkość, z jaką procedował KRS w tej sprawie, jest co najmniej dziwna. Czy wyobrażacie sobie Państwo, żeby można było rzetelnie ocenić 265 kandydatów w sytuacji, gdy w piątek po południu dostarczono do siedziby KRS akta osobowe, a już w poniedziałek Krajowa Rada była przekonana, że wszyscy ci ludzie zasługują na sprzeciw? Dodam również, że na każdym etapie procedowania zapewnialiśmy KRS o gotowości do uzupełnienia dokumentacji, gdyby zaszła taka potrzeba i do złożenia wyjaśnień. Jednakże KRS nie zwróciła się do nas w żadnej kwestii poza tym, że tydzień temu zażądała przedstawienia akt osobowych 250 osób, chociaż wcześniej nigdy tego nie robiła przy ocenie naszych aplikantów.
  7. Łatwo jest teraz posługiwać się ogólnikami o bliżej niesprecyzowanym bałaganie w aktach. Zwracam uwagę, że do KRS przekazane zostały nie tylko akta osobowe z Krajowej Szkoły, ale i akta osobowe z sądów. Zaprezentuję Państwu, jak wyglądają przykładowe akta osobowe Krajowej Szkoły. Są one uporządkowane i składają się z trzech osobnych części. Część pierwsza dotyczy przebiegu służby. Część druga obejmuje dane osobowe. Część trzecia to akta szkoleniowe, w których znajdują się wszystkie sprawdziany, oceny i opinie o aplikantach. Twierdzenia o bałaganie w aktach mogą wynikać np. stąd, że ktoś szuka w nich dokumentu, którego – zgodnie z ustawą – nie powinno w nich w ogóle być. To jest pokłosie kilkakrotnych zmian ustawy. Ostatecznie, nawet gdyby taki bałagan był (chociaż go nie było), to na pewno nie jest to merytoryczną przesłanką oceny kandydata na asesora.  
  8. Mam nadzieję, że asesorzy zwrócą się skutecznie o pomoc do Sądu Najwyższego i będziemy ich w tym wspierać. 
  9. Przechodząc do konkretów, z nieoficjalnych informacji wynika, że zasadniczą przyczyną dokonania sprzeciwu wobec aplikantów było niespełnienie przesłanki ustawowej. Przesłanka ta, to zdolność ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego. W dniu wczorajszym Rzecznik Prasowy KRS w wypowiedzi dla Wirtualnej Polski użył nawet obrazowego porównania o prowadzeniu auta bez ważnych badań technicznych. Rzecznik porównał asesorów do samochodu. Ja jednak wolę porównać ich do kierowcy i podam inny przykład. Swojego czasu w Polsce nakazano wymienić wszystkim kierowcom papierowe prawa jazdy na plastikowe. Kierowcy, którzy tego nie zrobili, a prowadzili samochód, zostali ukarani. Finalnie jednak Sąd Najwyższy stwierdził, że brak wymiany prawa jazdy nie stanowi o utracie uprawnień do prowadzenia pojazdu. Podobnie jest z naszymi aplikantami.
  10. Wbrew temu, co twierdzi KRS, aplikanci złożyli zaświadczenia o stanie zdrowia i nie straciły one swojej ważności. Ci aplikanci bowiem, złożyli stosowne zaświadczenia lekarskie tak jak tego wymagały przepisy obowiązujące do sierpnia 2015 r. Z żadnego przepisu ustawy, a tym bardziej rozporządzenia nie wynika, aby zaświadczenia te stały się nieaktualne. Wprost przeciwnie, jest przepis przejściowy, z którego wynika, że aplikant nie musi złożyć drugiego zaświadczenia.
  11. KRS powołała się na przepisy rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 2014 r. Rozporządzenie to dotyczy zupełnie innej sytuacji, a mianowicie, gdy kandydat w innym postępowaniu chce złożyć to samo zaświadczenie, a tu nie było żadnego innego postępowania. Jeśli już jesteśmy tacy dokładni, to trzeba podkreślić, że aplikanci, którzy mieli zostać asesorami składali zaświadczenia lekarskie jeszcze pod rządami rozporządzenia z 2002 r., które nie zawierało żadnego terminu dla tych zaświadczeń i takich ograniczeń wstecznie nie wprowadziła ani ustawa ani rozporządzenie.
  12. Nadto, w trakcie dzisiejszej konferencji Rzecznik Prasowy KRS podniósł, że na listach przekazanych przez MS znajdują się osoby, które nie ukończyły aplikacji w Krajowej Szkole, podczas gdy prawo dopuszcza do egzaminu sędziowskiego również asystentów i referendarzy sądowych, którzy zdali egzamin sędziowski eksternistycznie, więc nie są absolwentami Krajowej Szkoły. Tym samym Rzecznik Prasowy KRS wykazał się  nieznajomością ustawy. Taka sama sytuacja ma miejsce również gdy Rzecznik Prasowy podnosi, że wyboru miejsca pracy za asesora dokonała jego matka, gdy tymczasem ustawa dopuszcza tutaj działanie przez pełnomocnika. Rzecznik zwracał także uwagę, że na listach znalazła się osoba skreślona z listy aplikantów, a następnie ponownie przyjęta do Krajowej Szkoły. Jednakże jest to nieprawda, gdyż osoba ta wprawdzie została skreślona z listy aplikantów, ale następnie została asystentem i egzamin sędziowski zdała eksternistycznie jako asystent, nie zaś jako absolwent Krajowej Szkoły. Rzecznik Prasowy zwraca również uwagę, że jedna z osób na liście była kilkukrotnie notowana za wykroczenia drogowe. Jeśli tak było, to właśnie rolą KRS było dokonanie oceny kwalifikacji etycznych tego kandydata. Minister Sprawiedliwości nie ma możliwości odmówić powołania na asesurę, jeśli kandydat znajduje się na liście rankingowej. Nadto Rzecznik Prasowy wskazuje, że w jednym przypadku zaświadczenie lekarskie nosiło datę wystawienia na dzień 31 października 2018 r. Tymczasem, zgodnie ze wspomnianą ustawą o KRS, Rada - czego nie zrobiła - powinna zwrócić się do kandydata o dostarczenie poprawnie datowanego zaświadczenia.
  13. Reasumując, uważam, że wczorajsza decyzja KRS jest niezwykle krzywdząca i niesprawiedliwa.

 

Dyrektor Krajowej Szkoły

Sądownictwa i Prokuratury

dr hab. Małgorzata Manowska

 

Data: 
wtorek, Październik 31, 2017
Data publikacji: 
2017-10-31 20:52
Data wytworzenia: 
2017-10-31 20:52
Autor treści: 
Mateusz
Martyniuk
Ostatnia zmiana: 
2017-10-31 21:14
Autor zmiany: 
Mateusz
Martyniuk